W drodze na lekcje Selena poczuła ból przeszywający jej głowę. Upadła w
kącie, zwijając się z bólu, gdy Erin przechodziła nieopodal. Podbiegła do niej
i zauważyła, że jej półksiężyc zmienił barwę na błękitny.
Seleno, chodź. Musimy pójść do Zoey – odezwała się Erin.
Dziewczyna podniosła się o własnych siłach.
Szukając Zoey, natknęły się na jej wojownika, Starka, który wskazał im, gdzie jest kapłanka.
-Zoey! Chodź szybko!- krzyknęła Erin, wchodząc do gabinetu.
-Erin! Co się… - zamarła, zobaczyła znak Seleny. – Och, Seleno. Usiądź na krześle. Mocno cię boli?
Zrobiła co kazała kapłanka, po czym odpowiedziała: -Nie, ból już ustępuje. Zawołasz Afrodytę?
Erin poszła po Afrodytę, w tym czasie Zoey podała Selenie lusterko, by zobaczyła swój znak. Gdy dziewczyna zachwycała się barwą półksiężyca, do gabinetu wbiegła Afrodyta.
-Wszystko w porządku? – spytała dziewczynę.
-No pewnie – odwróciła głowę w jej stronę z szerokim uśmiechem – Popatrz na mój znak!
-Jest piękny – odpowiedziała.
-Afrodyto, mogłabyś zadzwonić do pozostałych z kręgu i Dariusa? – spytała ją kapłanka.
-Oczywiście Zo – odpowiedziała Afrodyto.
Dziesięć minut później wszyscy już byli na miejscu.
-Chciałam was powiadomić, iż jutro z rana wylatujemy do Nowego Jorku – kapłanka spojrzała na każdego z osobna, po czym kontynuowała: -Weźcie duże torby, nie wiem ile tam zabawimy.
-Czy adepci będą bezpieczni, gdy nas nie będzie? – Spytała Stevie Rae.
-Lenobia wszystkim się zajmie, już z nią o tym rozmawiałam.
-Jak się tam dostaniemy? – spytała Shaunee.
-Prywatnym odrzutowcem.
-Mamy prywatny odrzutowiec?! – spytała Selena.
-Oczywiście – kapłanka uśmiechnęła się do niej. – Jutro wyjeżdżamy, przygotujcie się. Seleno, jesteś zwolniona z lekcji.
-Dziękuję, kapłanko.
-Nie ma za co – obdarowała ją szczerym uśmiechem. – Możecie już odejść.
-Bądź pozdrowiona! – krzyknęli wszyscy chórem.
-Bądźcie pozdrowieni!
Idąc do swego pokoju Selena rozmyślała o jutrzejszym dniu, a dokładnie – wieczorze, gdy nagle z mroku wyszła kotka. Wybrała ją na swojego adepta. Miała biało-rudą sierść.
-Nazwę cię.. Luna! Mam nadzieję, że mnie polubisz.
Resztę drogi do pokoju pokonały w milczeniu…
Seleno, chodź. Musimy pójść do Zoey – odezwała się Erin.
Dziewczyna podniosła się o własnych siłach.
Szukając Zoey, natknęły się na jej wojownika, Starka, który wskazał im, gdzie jest kapłanka.
-Zoey! Chodź szybko!- krzyknęła Erin, wchodząc do gabinetu.
-Erin! Co się… - zamarła, zobaczyła znak Seleny. – Och, Seleno. Usiądź na krześle. Mocno cię boli?
Zrobiła co kazała kapłanka, po czym odpowiedziała: -Nie, ból już ustępuje. Zawołasz Afrodytę?
Erin poszła po Afrodytę, w tym czasie Zoey podała Selenie lusterko, by zobaczyła swój znak. Gdy dziewczyna zachwycała się barwą półksiężyca, do gabinetu wbiegła Afrodyta.
-Wszystko w porządku? – spytała dziewczynę.
-No pewnie – odwróciła głowę w jej stronę z szerokim uśmiechem – Popatrz na mój znak!
-Jest piękny – odpowiedziała.
-Afrodyto, mogłabyś zadzwonić do pozostałych z kręgu i Dariusa? – spytała ją kapłanka.
-Oczywiście Zo – odpowiedziała Afrodyto.
Dziesięć minut później wszyscy już byli na miejscu.
-Chciałam was powiadomić, iż jutro z rana wylatujemy do Nowego Jorku – kapłanka spojrzała na każdego z osobna, po czym kontynuowała: -Weźcie duże torby, nie wiem ile tam zabawimy.
-Czy adepci będą bezpieczni, gdy nas nie będzie? – Spytała Stevie Rae.
-Lenobia wszystkim się zajmie, już z nią o tym rozmawiałam.
-Jak się tam dostaniemy? – spytała Shaunee.
-Prywatnym odrzutowcem.
-Mamy prywatny odrzutowiec?! – spytała Selena.
-Oczywiście – kapłanka uśmiechnęła się do niej. – Jutro wyjeżdżamy, przygotujcie się. Seleno, jesteś zwolniona z lekcji.
-Dziękuję, kapłanko.
-Nie ma za co – obdarowała ją szczerym uśmiechem. – Możecie już odejść.
-Bądź pozdrowiona! – krzyknęli wszyscy chórem.
-Bądźcie pozdrowieni!
Idąc do swego pokoju Selena rozmyślała o jutrzejszym dniu, a dokładnie – wieczorze, gdy nagle z mroku wyszła kotka. Wybrała ją na swojego adepta. Miała biało-rudą sierść.
-Nazwę cię.. Luna! Mam nadzieję, że mnie polubisz.
Resztę drogi do pokoju pokonały w milczeniu…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz