wtorek, 31 marca 2015

Selena 1


Obudziła się z rana, a właściwie, gdy zapadła noc. U wampirów dzień jest nocą, a noc dniem. Ubrała swój mundurek, popatrzyła chwilę w lustro. Jest wysoką długowłosą blondynką o zielonych oczach. Po chwili gapienia się w swoje odbicie pobiegła do budynku dla nauczycieli poszukać Afrodyty.
-Afrodyto! Muszę ci coś powiedzieć! – krzyknęła, gdy ją zobaczyła.
-Tak, Seleno? Co się dzieje? – spytałam widząc przerażenie w oczach dziewczyny.
-Nyks odwiedziła mnie we śnie, nadchodzi zagłada.
-O czym ty mówisz?! Jaka zagłada?
-Neferet kombinuje, jak zmieniać wampiry w bezmyślne kukiełki. Za ich pomocą chce zabić ludzi i przejąć świat.
-Musimy o tym powiedzieć Zoey.
W drodze do kapłanki, Afrodyta zadzwoniła po wszystkie osoby z kręgu. Spotkali się w pokoju Zoey. Selena wszystko opowiedziała, ale nie mogła jeszcze odejść. Narzędziem, dzięki któremu Neferet miała przejąć świat, była ona.
-Pamiętasz w jakim miejscu byłaś z Nyks, gdy cię odwiedziła? – spytała Zoey dziewczynę.
-W tle była statua wolności, ale co to ma wspólnego z Neferet?
-Być może ona tam jest. Muszę to jeszcze obgadać z Lenobią, ale przygotujcie się na podróż do Nowego Jorku. Ty też, Seleno.
-O matko.. Mogę już iść? – spytała.
-Pewnie.
-Bądź pozdrowiona, kapłanko.
-Ty również.
Wychodząc z pokoju Zoey, miała ochotę uciec, ale jeśli Neferet chciała użyć jej do zagłady, lepiej, żeby została tutaj. 
C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz