wtorek, 7 kwietnia 2015

Selena 5

Tym razem w śnie Neferet tylko przestrzegła Selenę. Powiedziała jej, że jeśli spróbują przeciwstawić się jej oraz armii wampirów-niewolników, zniszczy ich tak samo jak ludzi. Dziewczyna obudziła się z krzykiem, gdy otworzyła oczy koło niej była już Stevie Rae.
-Stevie! Widziałam ją, znów ją widziałam.. -zaczęła dziewczyna.
-Poczekaj.. Zadzwonię po Zo -Po 5 minutach wszyscy, którzy przybyli do Nowego Jorku byli już w pokoju dziewcząt.
Selena opowiedziała cały swój sen, Zoey postanowiła, że za godzinę, bo właśnie wtedy będzie zupełnie ciemno, wyruszą do budynku, który jest najbliżej statuy wolności, tam mieli zrealizować swój plan..
Wybiła 21. Zo wraz z Kręgiem, Afrodytą, Seleną oraz Wojownikami udali się do posiadłości blisko statuy. Jak przypuszczali Neferet wraz z swą armią była w środku. Zgodnie z planem dziewczyna weszła do środka, wejście zatarasował jej wampir-niewolnik.
-Kim jesteś i czego tu szukasz? -spytał.
-Jestem Selena, przyszłam do Neferet.
-Ach, tak. Mówiła, że przyjdziesz -po tych słowach otworzył drzwi i wpuścił dziewczynę do środka. Wnętrze tego domu było w stylu gotyckim, trudno się nie zgodzić, iż wyglądało wspaniale. Na wprost drzwi siedziała Neferet, na tronie.. To już przesada -pomyślała dziewczyna.
-Oo! Selena! Wiedziałam, że przyjdziesz! W końcu mojej propozycji nie da się odrzucić -powiedziała Neferet, po czym zaczęła się śmiać, głośno i złośliwie.
-Witaj, Neferet. Zmieniłam zdanie, chcę być u twojego boku, ale tylko pod jednym warunkiem.
-Jakim? -zdziwienie w jej głosie było bardziej wyczuwalne niż mrok unoszący się we wnętrzu pokoju.
-Chcę dostać trochę terenu, gdy już podbijemy świat.
-Ach, oczywiście! -znów zaczęła się śmiać, do czasu, aż wampiry z Tulsy weszły do środka.- Zoey!? Co ty tu robisz!? Selena jest już po mojej stronie, nie odbierzesz mi jej. Sługi, brać ich! -niewolnicy ruszyli w stronę kapłanki i jej przyjaciół, wyglądali jakby chcieli rozpłatać im gardła.
Shaunee wraz z Erin, jak przystało na bliźniaczki, stały do siebie oparte plecami i ciskały żywiołami w wampiry. Wyglądało to ekscytująco, ogień szybował do sufitu i w kształcie smoka z otwartą paszczą pożerał kukiełki Neferet. Lecz lepiej wyglądał duet Damiena i Stevie Rae, władczyni Ziemii sprawiła, iż z podłogi wyrosły pnącza, oplatały one wampiry wokół szyi, po czym głowy odpadały im, a Damien je oraz ciała wydmuchiwał do drugiego pokoju. Darius zabijał nieświadome niczego wampiry mieczem, Stark natomiast łukiem. Zoey poszła w stronę Neferet.
-Zoey, jak ja cię długo nie widziałam. -wykrztusiła Neferet, gdy ujrzała Zoey pare metrów od siebie.
-Taa, strasznie długo.. -powiedziała kpiąca Zo.- Myślisz, że to wszystko Ci się uda?
-Uda, gdyż mam po stronie ją -wskazała ręką na Selene.
-Kiedy zginiesz, nie będzie Ci do niczego potrzebna.
-Nie zabijesz mnie, nie dasz rady. -zaczęła się śmiać gardłowo, brzmiała jak gargulec, ale chyba nie zdawała sobie z tego sprawy.
-Zdziwiłabyś się! -w tym momencie Zoey wezwała w myślach wszystkie żywioły, miała teraz w rękach ogromną kulę stworzonych z nich wszystkich, już miała pchnąć nią w stronę Neferet, kiedy trojga z jej sługusów obezwładniły ją. Leżała teraz na posadzce przytrzymywana przez kukiełki.
-Nie mogę na to patrzeć. -wydusiła z siebie Selena.- Odchodzę stąd.
-Słucham!? -wykrzyczała Neferet.- Nigdzie nie idziesz! -spojrzała na grupkę wampirów.- Wy! Brać ją!
Wtedy Selena użyła swojego daru i nagle wszystkie, dosłownie wszystkie kukiełki wraz z Neferet słuchały ją.
-Wam, drogie sługi pozwalam odejść. Oddaje wam własną wolę! -powiedziała wskazując dotychczas nic niewiedzące wampiry. Upadły na podłogę, trzymając się za głowy, kiedy Selena zobaczyła, iż towarzysze patrzą na nią zdziwieni. -Nie martwcie się, zawsze tak jest, gdy odzyskają wolę. Zoey, możesz mi powiedzieć co mam zrobić z Neferet? Chcesz ją zabić? -spytała dziewczyna kapłankę.
-No nie wiem. Czy Nyks coś ci powiedziała na ten temat?
-Nyks mówiła, że tylko ty możesz ją wykończyć.. Za pomocą żywiołów.
Na te słowa do kapłanki podeszły osoby z kręgu, by wspomóc ją.
-Powietrzu, Ogniu, Wodo, Ziemio oraz Duchu, przybądźcie do mnie i pomóżcie mi zgładzić tą, która zagraża całemu światu -po tych słowach Zoey poczuła żywioły wypełniające ją od środka, chwile potem zobaczyła kulę w swych rękach. Skierowała ręce w stronę Neferet i wystrzeliła. Neferet upadła, Selena również. Afrodyta wraz z Dariusem podbiegła do dziewczyny.
-Darius! Co jej jest!? -wykrzyczała w popłochu Afrodyta. Była przerażona. Darius również.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz