-Co się dzieje? Gdzie ja jestem? -spytała wystraszona Selena.
-Nie masz się czego obawiać.. -odpowiedziała jej Bogini.
-Nyx!? Co się dzieje? Jestem w zaświatach? -zaczęła panikować.
-Nie, nie obawiaj się. Dlaczego powiedziałaś Zoey, że ma zabić Neferet żywiołami? Przecież nic takiego nie powiedziałam..
-No niby nie, ale skoro już miałam nad nią kontrole i mogliśmy ją zgładzić, to lepiej, żeby to zrobić teraz, prawda?
-Masz rację lecz powinnaś wyjść z jej umysłu za nim to się stało.
-Wtedy ona mogłaby zrobić coś Zoey i reszcie.. Nie mogłam na to pozwolić. Nawet jeśli teraz miałabym być martwa czy coś w tym stylu.
-Seleno, nie umarłaś.
W tej chwili Selena otworzyła oczy, ukazały jej się Afrodyta i kapłanka nowojorskiego Domu Nocy.
-Gdzie ja jestem? Gdzie jest Nyx? -spytała przerażona dziewczyna.
-Jen, zostawisz nas? -spytała mentorka dziewczyny. Kapłanka tylko spojrzała współczującym wzrokiem na adeptkę i wyszła.- Więc znów widziałaś się z Nyx?
-Tak.. Myślałam, że umarłam.
-Co dokładnie mówiła?
-Była chyba trochę zła, że okłamałam Zo.
-Jak ją okłamałaś?
-Noo.. bo Nyx nie mówiła nic, że Zoey ma zabić Neferet żywiołami. Stwierdziła, że jeśli już tak powiedziałam, powinnam wyjść z umysłu Neferet, by nic mi się nie stało.
-Wiedziałaś co ci grozi jeśli nie wyjdziesz z jej umysłu?
-Wiedziałam, ale gdybym nie wyszła, ona mogłaby zrobić coś wam wszystkim.
-Zgłupiałaś do reszty!? Nie powinnaś tego robić! Idę po Zoey..
-Nie! Afrodyto, nie mów jej.. Proszę.
W tym momencie do pokoju, w którym leżała Selena wbiegł Stark i oznajmił, że za chwilę wylatują. Do Tulsy ma zostać przeniesiony pewien adept i kapłanka musi być na miejscu.
Pare godzin później byli już w Tulsie. Nowy adept, mial na imię Joseph oraz posiadał dar uprawiania magii krwi. Było to coś zupełnie nowego w Domu Nocy, tak samo jak dar Seleny.
niedziela, 12 kwietnia 2015
Selena 6
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz